Podróż/ Viaje

Refleksja o pogodzie w podróży/ Una reflexión sobre el tiempo en el viaje

Para español haz click aqui

Po Ameryce Środkowej podróżowaliśmy w porze deszczowej. Jednym z moich pierwszych skojarzeń, kiedy myślę o Gwatemali, jest deszcz. W Kostaryce przemókł nam cały bagaż, który suszyliśmy przez kolejne 3 dni. W parku narodowym Torres del Paine w Chile z powodu deszczu nie poszliśmy zobaczyć lodowca Grey. Deszcz towarzyszył nam przez całą trasę od El Chalten do Bariloche, kiedy to, jak na ironię, jechaliśmy na północ w poszukiwaniu ciepła i słońca. Przez 3 dni nie mogliśmy zjechać z górskiej miejscowości Andacollo w północnym Chile (ani prawie wyjść z auta), bo ulewy odcięły drogi.

Teraz jesteśmy na pustyni Atakama, najsuchszej pustyni świata i… padało! I to akurat wtedy, kiedy zepsuły nam się wycieraczki… Niecałe 100km stad, na granicy Chile i Boliwii znajduje się płaskowyż (4000m npm) z takimi cudami natury jak laguny, wulkany, gejzery, ale w obecnej chwili dostęp do niego jest odcięty z powodu śniegu. Z powodu śniegu zamknięte są też jedno przejście graniczne z Boliwią i jedno z Argentyną. Spotkaliśmy tu wielu podróżników, którzy od tygodnia czekają na poprawę pogody, aby móc wyjechać z Chile i kontynuować podróż.

Frustrujące? Może nie zobaczymy kilku niesamowitych atrakcji, a jednak jest w tej pogodzie coś fascynującego. Natura niewiele sobie robi z naszych planów. Ale ja się chętnie poddaję. Miło wiedzieć, że człowiek nie do końca zdołał podporządkować sobie naturę. Że nie jesteśmy w stanie, ale też nie musimy wszystkiego kontrolować.
Przejdź do zdjęć

Por América Central viajábamos en la temporada de lluvia. A Guatemala ya siempre la relacionare con la lluvia. En Costa Rica se nos mojó todo el equipaje, tardamos 3 días en secarlo. En el Parque Nacional Torres del Paine no pudimos subir al Glaciar Grey por la lluvia. La lluvia nos acompaño toda la ruta desde El Chalten hasta Bariloche cuando decidimos subir al norte en busca del sol y calorcito, vaya ironía! Hemos sido atrapados por 3 días en el pueblo minero de Andacollo en el norte de Chile (y prácticamente atrapados en la kombi), ya que las fuertes lluvias cortaron las rutas y no pudimos bajar.

Ahora estamos en el desierto de Atacama, el desierto mas seco del mundo y… llovía! Además llovía justo cuando se nos rompieron los limpia parabrisas… A menos de 100km de aquí está el gran altiplano (4000msnm) lleno de maravillas como lagunas, volcanes, geiseres. Sin embargo, en este momento se encuentra cerrado por la nieve. Por la nieve también están cerrados algunos pasos fronterizos, uno a Bolivia y uno a Argentina. Conocimos a muchos viajeros que hace una semana están esperando una mejora del tiempo para poder salir de Chile y continuar su viaje.

Frustrante? Tal vez no veremos algunas de las increíbles atracciones, sin embargo, hay algo fascinante en esta situación. La naturaleza desbarata nuestros planes. Pero yo me rindo a ella. Que bien saber, que el humano no ha podido dominar de todo a la naturaleza. Y que bien saber que no podemos tenerlo todo bajo control. Pero tampoco lo necesitamos tener.

DSCF3974

Advertisements

One thought on “Refleksja o pogodzie w podróży/ Una reflexión sobre el tiempo en el viaje

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s