Ameryka Pd./ Sudamérica · Podróż/ Viaje

Boliwia – różności/ Bolivia – variedades

Para español haz click aqui

JEDZENIE – w końcu nie musimy gotować! Uliczne i targowe jedzenie w Boliwii jest tańsze niż gotowanie i smaczne. Za 0,7-1,5 eur można zjeść pożywną zupę (na wysokości to najlepszy sposób na rozgrzanie) albo danie złożone z kawałka mięsa, ryżu, juki i sałatki. W niektórych górskich miejscach (szczególnie Titicaca) popularne są pstrągi, danie za ok 3-4 eur. Pyszną przekąską są salteñas, rodzaj słodko-słonej empanady. No i tanie owoce! Objadamy się tanimi mandarynkami, papajami, ananasami…

ALTIPLANO (Płaskowyż) – wokoło płasko, w tle jakieś górki. I można by zapomnieć, że jesteśmy na 4000m npm, a te górki to jakieś 5000-6000m npm, gdyby nie ten ciężki oddech i przeraźliwie zimne noce. A jednak już wieki temu ludzie przystosowali się do tych surowych warunków, i dziś altiplano jest pełne wiosek i miasteczek.

WYSOKOŚĆ – duża cześć kraju leży altiplano (płaskowyżu) na wysokości 3800-4000m npm i więcej. W ciągu dnia może być pięknie słonecznie, ale w nocy – lodówka. Gorsze niż zimno jest rzadkie powietrze. Ciężko się oddycha, czuje się jakby ciężar na płucach, czasem boli głowa, a w nosie pękają żyłki. Po krótkim marszu człowiek się czuje jakby przebiegł maraton. Dlatego tak jak Boliwijczycy ratujemy się koką! Ja wolę napar z liści koki (nazywają to tu mate de coca, choć z urugwajska yerba mate nie ma nic wspólnego), a Guille, tak jak mieszkańcy Andów, wkłada całe liście za policzki.

BENZYNA – dlaczego w Boliwii zawsze sami wlewamy benzynę do auta? Są tu 2 ceny benzyny, dla krajowców – 0,50 eur, dla samochodów zagranicznych – ponad dwa razy drożej. Ale można zatrzymać samochód kawałek od stacji, pójść na stację z bakiem, miłym słowem i uśmiechem na twarzy, zazwyczaj udaje się wtedy kupić benzynę po cenie lokalnej. Czasem Guille napełnia bak a za chwile ja drugi, ale czasem pozwalają nam kupić tylko 20 litrów. Wtedy próbujemy szczęścia na różnych stacjach.

DROGI – spodziewaliśmy się kiepskich dróg, więc raczej byliśmy miło zaskoczeni odcinkami z nowo położonym asfaltem. Ostrzegano nas, że na trasie z Sucre do Santa Cruz jest 90-kilometrowy odcinek szutrówki, więc byliśmy przygotowani, choć był to raczej piasek niż szuter. Na tej drodze, na naszych oczach kierowca niewielkiej toyoty stracił panowanie i czołowo zderzył się ze skałą. Natychmiast się zatrzymaliśmy i wyciągnęliśmy go z dymiącego auta (na szczęście okazało się, że to tylko para). Był to około 70 letni pan, jak nam powiedział, pomylił się i zamiast zahamować dodał gazu. Kiedy ponownie ruszyliśmy w trasę, jeszcze dobrą chwilę otrząsaliśmy się z emocji tej sytuacji.

Ale najgorszą trasę w naszej podroży pokonaliśmy między Cochabamba a La Paz. Objazd za objazdem i objazdy do objazdów. Do tego podjazd za podjazdem, bo pokonywaliśmy Andy. Niemniej rozpierała nas duma, kiedy nasz bus rocznik ‘74, tym razem bez problemu wjechał na 4500m npm, a niektóre podjazdy na tej wysokości pokonaliśmy nawet na trójce! (o niełatwym podjeździe na Tatio możecie przeczytać tutaj). Częściowo dzięki temu, że trasę tę pokonywaliśmy nocą, kiedy to powietrze jest chłodne i nie tak suche, co ułatwia pracę naszemu silnikowi, zapobiega przegrzaniu się.

POLICJA – drogi Boliwii usiane są posterunkami policji. Są to zazwyczaj skromne budki po obu stronach ulicy, między którymi często przeciągnięty jest zwykły sznur. Sznur jest w rękach jakiegoś starszego pana (nie policjanta), który ma za zadanie obserwować nadjeżdżające samochody i ewentualnie podnosić sznur, najczęściej, jeżeli zbliża się auto zagraniczne. Trzeba wtedy wyjść z auta i przedstawić policjantowi w budce wszystkie dokumenty. Policjant będzie się chciał do czegoś przyczepić, a jeżeli nie będzie do czego to powie: może chcą państwo „współpracować” z policja – na napój gazowany… Tak tu się prosi o łapówkę! A na ten napój gazowany w ustach poważnego policjanta z trudem powstrzymujemy się od śmiechu!
Przejdź do zdjęć

COMIDA – por fin no tenemos que cocinar! La comida en las calles y en los mercados es más barata que cocinar y es rica. Por unos 0,7-1,5 eur se puede comer una rica sopa (la mejor manera para calentarse en las alturas) o un plato de carne, arroz, yuca y ensalada. En algunas regiones (sobre todo Titicaca) es muy popular la trucha, el plato vale unos 3-4 eur. Una rica picapica son las salteñas, una empanada agridulce. ¡Y la fruta fresca y barata! No paramos de comer mandarinas, papayas, piñas… 

ALTIPLANO – alrededor es plano, con algunas montañas en el horizonte. Se podría olvidar que estamos a 4000 msnm y las montañitas son 5000-6000 msnm, si no fuera por la difícil respiración y por las horriblemente frías noches. Aun así, desde siglos la gente se acostumbró a estas duras condiciones, y hoy el altiplano es lleno de pueblos y ciudades.

ALTURA – gran parte del país está ubicada en el altiplano, en unos 3800-4000 msnm. Los días pueden ser soleados, pero las noches – una nevera. Peor que el frio es la falta del oxígeno en el aire. Se hace difícil respirar, uno se siente como si tuviera un peso en el pecho, a veces duele la cabeza, se rompen las venitas en la nariz. Después de una corta caminata uno se siente como si hubiera corrido una maratón. Es por eso que, como los bolivianos, nos salvamos con la coca. Yo prefiero infusiones de hojas de coca (lo llaman mate de coca, aunque con la mate uruguaya no tiene nada que ver), mientras que Guille, como los hombres andinos, se mete las hojas directamente en la boca. 

GASOLINA – porque en Bolivia nosotros solos echamos la gasolina en el coche? Pues hay aquí dos precios del petróleo: 0.50 eur para los paisanos y más que el doble para los extranjeros. Pero se puede parar el coche antes de la gasolinera, caminar a la estación con un bidón, una buena palabra y una sonrisa en la cara, la mayoría de veces así logramos conseguir la gasolina a precio local. A veces Guille llena un bidón y enseguida yo lleno otro, pero a veces nos limitan, solo nos dejan cargar un bidón o incluso solo 20 litros. Lo que hacemos entonces es probar en siguientes estaciones de servicio. 

LAS RUTAS – esperábamos malas rutas, así que eran una bonita sorpresa los tramos recién asfaltados. Nos advirtieron del tramo de ripio de unos 90km entre Sucre y Santa Cruz, aunque era más arena que ripio. En esta ruta, enfrente de nosotros el conductor de una pequeña Toyota perdió el control y chocó con una roca. Inmediatamente paramos y Guille sacó al señor del coche que largaba humo (por suerte resulto ser solo vapor). Era un señor de unos 70 años, como nos dijo, se equivocó, le dio al gas en vez de frenar. Cuando retomamos nuestra ruta, tardamos un buen tiempo en olvidar las imágenes de este incidente.  

Pero la peor ruta del viaje hicimos entre Cochabamba y La Paz. Desvió tras desvió y desvíos de los desvíos. Además, subida tras subida, ya que estábamos cruzando los Andes. Sin embargo, estábamos muy orgullosos de nuestra kombi año ’74 que esta vez sin ningún problema subió a los 4500 msnm e incluso hacia algunas subidas en esta altura en la tercera marcha! (sobre la difícil subida al Tatio escribimos aquí). Por parte era porque hicimos esta ruta de noche, cuando el aire es más frio y menos seco, lo que ayuda a nuestro motor, evita su sobrecalentamiento.

POLICIA – las rutas de Bolivia están llenas de puestos de control policial/aduanera. Son unas humildes casitas a los dos lados de las calles, entre cuales estiran una simple cuerda. La cuerda esta en los manos de algún viejito del pueblo (no policía), que tiene la tarea de observar los coches que pasan y levantar la cuerda sobre todo cuando pasa un coche extranjero. Entonces hay que salir del coche y presentar al policía en la casita todos los documentos. El policía va a querer encontrar alguna falta, pero si no lo lograra dirá: quieren cooperar con la policía – para una gaseosa/refresco… Así se pide coima! La palabra refresco/gaseosa saliendo de la boca de un serio policía hace que casi no podemos parar la risa!

Advertisements

One thought on “Boliwia – różności/ Bolivia – variedades

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s